Jak zmierzyć, czy wdrożenie AI się opłaciło?
Krótka odpowiedź
Efekt wdrożenia AI liczy się przez porównanie z linią bazową zebraną przed uruchomieniem, a nie przez ocenę wrażeń zespołu po. Potrzebna jest jedna liczba docelowa, którą wdrożenie ma poprawić, oraz dwa pomiary kontrolne pilnujące, żeby poprawa nie okazała się pozorna: odsetek spraw domkniętych bez udziału człowieka i liczba wyników, które trzeba było poprawić. Po stronie kosztu liczy się nie tylko wdrożenie i abonamenty, ale też czas ludzi na nadzór, koszt poprawek i przestojów oraz koszt przejścia przez podmianę wersji modelu, a po stronie korzyści oszczędność jest realna dopiero wtedy, gdy odzyskany czas został na coś przeznaczony albo przełożył się na wykonanie pracy, której wcześniej nie robiono.
Robert Marczyński6 min czytania1 źródło
Pomiar zaczyna się przed wdrożeniem, nie po
Najczęstsza rozmowa o efekcie wygląda tak: pytam, ile ten proces zajmował wcześniej, i zapada cisza. Nie dlatego, że nikt nie wie, tylko dlatego, że nikt tego nie zapisał. Zostaje wrażenie zespołu, a wrażenia po wdrożeniu są zawsze dobre, bo ludzie właśnie dostali nowe narzędzie.
Linia bazowa to jedyna rzecz, której nie da się odtworzyć później. Po uruchomieniu stary sposób pracy przestaje istnieć i nie ma jak go zmierzyć wstecz.
Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba do tego systemu. Wystarczy próbka: kilkadziesiąt spraw z kilku tygodni, ręcznie odnotowanych. Zajmuje to jedną osobę na kilka godzin i jest tańsze niż jakikolwiek spór o to, czy wdrożenie było warte swojej ceny.
Jedna miara sukcesu i dwa pomiary kontrolne
Nie trzeba mierzyć dziesięciu rzeczy. Wystarczą trzy, o ile dotyczą tego samego procesu przed i po, i o ile pierwsza z nich ma inną rolę niż pozostałe dwie. Miarą sukcesu jest jedna liczba, ustalona przed startem razem z wartością docelową i terminem — tak samo, jak przy wyborze pierwszego procesu. Dwie kolejne nie są celem; służą do sprawdzenia, czy poprawa pierwszej nie została kupiona czymś innym.
Czas jednej jednostki pracy. Ile trwa obsłużenie jednego zgłoszenia, przygotowanie jednej oferty, opisanie jednego produktu. Mierzone od momentu, w którym praca trafia do człowieka, do momentu, w którym wychodzi gotowa.
Odsetek spraw domkniętych bez człowieka. Ten wskaźnik pokazuje, ile wdrożenie realnie zdejmuje z zespołu. Rozwiązanie, które w każdym przypadku wymaga sprawdzenia przez człowieka, nie zdejmuje pracy, tylko ją przesuwa.
Liczba poprawek. Ile razy trzeba było wynik poprawić albo odrzucić. To pomiar jakości, ale sam spadek tej liczby niczego jeszcze nie dowodzi. Jeżeli maleje razem z czasem obsługi jednej sprawy, sprawdźcie najpierw, czy ludzie nadal sprawdzają wyniki: spadek czujności wygląda w tabeli identycznie jak wzrost jakości. Odwrotny układ, czyli rosnąca liczba poprawek przy rosnącym czasie, ma dwa wyjaśnienia i trzeba je rozdzielić: albo zespół zaczął sprawdzać dokładniej, albo system zaczął odpowiadać gorzej po podmianie wersji modelu czy na zdezaktualizowanych danych. Rozstrzyga to zestaw testowy z ustalonymi z góry odpowiedziami: jeżeli wyniki na nim stoją, zmienił się sposób sprawdzania, a jeżeli spadły, zmienił się system.
Pełna strona kosztu
Rachunek psuje się najczęściej nie po stronie korzyści, tylko po stronie kosztu, bo liczy się samą cenę wdrożenia zamiast czterech pozycji, które do niej dochodzą.
Do kosztu wdrożenia dochodzą abonamenty i opłaty za zużycie, które rosną razem z wolumenem. Dochodzi czas ludzi na nadzór, czyli sprawdzanie wyników, których wcześniej nie było do sprawdzania. Dochodzi koszt poprawek i przestojów, gdy system odpowie źle. I dochodzi czas na przejście przez zmianę wersji modelu, o którym mowa przy umowie z dostawcą.
Koszt jednorazowy rozpisuję w tekście o koszcie wdrożenia, a miesięczny przy kosztach utrzymania. Tu wystarczy zasada: jeśli w rachunku jest tylko cena wdrożenia, rachunek jest niepełny.
Gdzie oszczędność jest pozorna
Ta część kosztuje najwięcej wiarygodności, gdy ktoś jej nie zrobi, więc mówię o niej klientom przed podpisaniem umowy, a nie po.
Odzyskana godzina etatowca. Nie zmniejsza kosztu wynagrodzeń. Jest oszczędnością dopiero wtedy, gdy przełożyła się na coś: na obsłużenie większego wolumenu tym samym zespołem, na wykonanie pracy dotąd odkładanej, na rezygnację z podwykonawcy. Bez tego to zysk komfortu, nie pieniędzy. Warto go nazwać po imieniu, bo bywa realną wartością, tylko innego rodzaju.
Praca przesunięta na inny zespół. Automatyzacja, która skraca pracę handlowców, a wydłuża pracę działu rozliczeń, wyszła na zero i tylko przesunęła obciążenie. Widać to wyłącznie wtedy, gdy pomiarem objęto cały przebieg, a nie sam odcinek objęty wdrożeniem.
Praca, której i tak nikt nie robił. Raport generowany teraz w minutę, którego wcześniej nie było i którego nikt nie czyta, nie oszczędza niczego. To najprzyjemniejszy wskaźnik do pokazania na spotkaniu i najmniej wart.
Jak to wygląda w praktyce
Kolejność, którą stosuję: przy wycenie ustalam, ile miesięcy działania przy założonym wolumenie pokrywa koszt wdrożenia. Przed uruchomieniem zbieram próbkę linii bazowej. Po uruchomieniu porównuję te same trzy pomiary co miesiąc, na realnym zużyciu, i zestawiam z pełnym kosztem.
Po trzech miesiącach widać jedną z trzech rzeczy: że rachunek się zgadza, że nie zgadza się przez wolumen mniejszy od zakładanego albo że nie zgadza się przez koszt nadzoru, którego nikt nie policzył. Każda z nich prowadzi do innej decyzji i każda jest lepsza od wrażenia.
Szerszy obraz tego, jak rynek rozlicza projekty AI i ile z nich nie dochodzi do tego etapu, opisuję w tekście o roku rozliczenia wdrożeń.
Najczęstsze pytania
- Co zmierzyć przed uruchomieniem wdrożenia AI?
- Jedną liczbę docelową i dwa pomiary kontrolne, wszystkie na tym samym procesie. Liczbą docelową bywa czas jednej jednostki pracy; pomiarami kontrolnymi są odsetek spraw domykanych bez udziału człowieka i liczba wyników, które trzeba było poprawić. Wystarczy próbka z kilku tygodni, nie pełne wdrożenie systemu pomiarowego. Bez tej próbki po uruchomieniu nie ma do czego porównać.
- Czy zaoszczędzona godzina pracownika to oszczędność?
- Dopiero wtedy, gdy została na coś przeznaczona. Godzina odzyskana osobie na etacie nie zmniejsza kosztu wynagrodzeń, więc sama w sobie nie jest oszczędnością pieniędzy. Staje się nią, gdy przekłada się na pracę, której wcześniej nie dawało się wykonać, na obsłużenie większego wolumenu bez powiększania zespołu albo na rezygnację z pracy zlecanej na zewnątrz.
- Po jakim czasie widać, czy wdrożenie się zwróciło?
- Podanie jednej liczby byłoby zgadywaniem, bo zależy to od proporcji kosztu jednorazowego do miesięcznego w konkretnym projekcie. Sensowniej ustawić to odwrotnie: policzyć przy wycenie, ile miesięcy działania przy założonym wolumenie pokrywa koszt wdrożenia, i sprawdzać ten rachunek co miesiąc na realnym zużyciu.
- Czy da się zmierzyć jakość odpowiedzi modelu?
- Tak, i najprościej przez zestaw pytań z ustalonymi z góry poprawnymi odpowiedziami, przez który przepuszcza się system po każdej istotnej zmianie. To ten sam zestaw, który powinien być załącznikiem do umowy jako test akceptacyjny przy podmianie wersji modelu. Ocena ogólna typu „działa dobrze” nie wykrywa pogorszenia, bo pogorszenie dotyczy zwykle wąskiej grupy przypadków.
- Dlaczego wdrożenie działa w pilotażu, a nie działa potem?
- Najczęściej dlatego, że pilotaż prowadzono na wybranej próbce, a produkcja przynosi przypadki brzegowe, których w próbce nie było. Drugi powód to dane: w pilotażu podaje się je ręcznie i są aktualne, a w produkcji system sięga po nie sam i trafia na wersje nieobowiązujące. Oba wychodzą przy pomiarze, o ile ktoś mierzy to samo przed i po.
Źródła
Dane zewnętrzne przywołane w tekście mają tu swoje źródła.
Udostępnij
Powiązane
- Ile kosztuje utrzymanie AI miesięcznie?Miesięczny koszt utrzymania rozwiązania AI dzieli się na pozycję rosnącą z użyciem, czyli opłaty za API modelu, i pozycje…
- Audyt gotowości AIAudyt gotowości AI odpowiada na dwa pytania przed wydaniem budżetu na wdrożenie: które procesy w tej firmie…
- Jak przygotować dane firmowe do wdrożenia AI?Model językowy odpowiada z tego, co dostanie w zapytaniu, więc jakość wdrożenia zależy od tego, czy da się w firmowych zasobach…
Masz konkretny proces do omówienia?
Napisz, jaki to proces i ile razy w miesiącu się powtarza. Odpowiem, czy nadaje się do automatyzacji, również wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie warto”.
Albo prosto na adres: not-a-bot@