Przejdź do treści
Robert Marczyński

Czyje są prawa do treści wygenerowanej przez AI?

Krótka odpowiedź

Polskie prawo autorskie chroni przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze (art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim), a prawo autorskie przysługuje twórcy (art. 8 ust. 1). Według dominującej wykładni, której nie potwierdził dotąd żaden polski wyrok, twórcą może być wyłącznie człowiek, więc sam wynik pracy modelu nie spełnia tego warunku i nikt nie nabywa do niego praw autorskich: firma może go używać, ale na gruncie prawa autorskiego nie może zakazać używania go innym. Niezależnie od prawa autorskiego mogą wchodzić w grę inne podstawy, w szczególności rejestracja znaku towarowego oraz przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Osobną sprawą jest legalność trenowania modeli na cudzych treściach, którą reguluje art. 26 ze znacznikiem 3 ustawy o prawie autorskim, dodany nowelizacją z 26 lipca 2024: eksploracja tekstów i danych jest dozwolona, chyba że uprawniony zastrzegł inaczej, a przy utworach udostępnionych publicznie zastrzeżenie ma być w formacie do odczytu maszynowego.

Robert Marczyński7 min czytania4 źródła

Zastrzeżenie i poziomy pewności

To najbardziej niepewny prawnie temat, o jakim tu piszę, więc od razu rozdzielam trzy warstwy.

Pewne, bo to tekst ustawy. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze (art. 1 ust. 1). Prawo autorskie przysługuje twórcy (art. 8 ust. 1). Eksploracja tekstów i danych na rozpowszechnionych utworach jest dozwolona, chyba że uprawniony zastrzegł inaczej (art. 26 ze znacznikiem 3 ust. 1).

Wykładnia dominująca, ale bez wyroku. Że twórcą może być wyłącznie człowiek i że sam wynik pracy modelu nie jest utworem. Polskich orzeczeń w tej sprawie nie ma, więc jest to interpretacja, przy której się dziś pracuje, a nie stan rozstrzygnięty.

Nierozstrzygnięte. Gdzie dokładnie leży granica wkładu człowieka, po której przekroczeniu efekt staje się utworem. Nikt tego progu wiarygodnie nie wyznaczył i każdy, kto podaje go w procentach, zgaduje.

Poniżej piszę o skutkach praktycznych. Konstrukcja umów i ocena konkretnego przypadku to praca dla prawnika.

Dlaczego wynik modelu nie ma właściciela

Ustawa wiąże ochronę z działalnością twórczą, a prawa przypisuje twórcy. Model nie jest twórcą w rozumieniu tego przepisu, bo twórcą jest człowiek. Nie ma też przepisu, który przypisywałby prawa właścicielowi narzędzia albo osobie, która wpisała polecenie, tak jak nie ma przepisu przypisującego prawa właścicielowi aparatu za zdjęcie zrobione samowyzwalaczem bez kadrowania.

Skutek jest prosty i firmy zwykle się go nie spodziewają. Nie chodzi o to, że nie wolno takich treści używać, bo wolno. Chodzi o to, że na gruncie prawa autorskiego nie ma się czym bronić, gdy ktoś je skopiuje.

Opis produktu wygenerowany w całości przez model może zostać przeniesiony przez konkurencję do jej sklepu i nie ma podstawy, żeby to zakazać na gruncie prawa autorskiego. Grafika z generatora, którą firma uznała za znak swojej kampanii, nie jest przed skopiowaniem chroniona prawem autorskim.

Brak tej ochrony nie znaczy jednak, że nie ma żadnej. Niezależnie od prawa autorskiego działają inne podstawy: rejestracja znaku towarowego oraz przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Żadna z nich nie wymaga, żeby sporny materiał był utworem, i każda ma własne przesłanki, których tu nie rozwijam. Ocena, która z nich znajdzie zastosowanie w konkretnej sprawie, to praca dla prawnika.

Gdzie wraca wkład człowieka

Ochrona wraca wtedy, gdy w efekcie widać twórcze decyzje człowieka, a nie samo uruchomienie narzędzia. Redakcja zmieniająca strukturę i sens, wybór i układ fragmentów, połączenie z własnym materiałem, konsekwentne przetworzenie surowego wyniku w coś, co ma indywidualny charakter.

Praktyka, którą stosuję u siebie: wynik modelu traktuję jak materiał źródłowy, a nie jak tekst do wklejenia. To nie jest zabieg prawny, tylko robocza konsekwencja tego samego rozumowania. Jeżeli w efekcie nie zostało nic mojego, to rzeczywiście nie ma tam nic mojego.

Granicy nie da się podać liczbowo i nie warto udawać, że się da. Da się natomiast powiedzieć, gdzie na pewno jej nie ma: przy tekście wygenerowanym jednym poleceniem i skopiowanym bez zmian.

Kłopot pojawia się w umowie, nie w użyciu

Najczęstszy realny problem nie dotyczy kopiowania przez konkurencję. Dotyczy zobowiązania, którego nie da się wykonać.

Typowa umowa z agencją albo wykonawcą zawiera przeniesienie autorskich praw majątkowych do dostarczonych materiałów. Jeżeli materiał został wygenerowany i nie niesie wkładu twórczego, praw do przeniesienia nie ma. Zobowiązanie zostaje w umowie, ale nie ma przedmiotu.

Dla zamawiającego oznacza to, że kupił mniej, niż myślał. Dla wykonawcy, że złożył oświadczenie, którego nie pokrywa stan faktyczny. Rozwiązania są dwa i oba trzeba wybrać świadomie: albo zapewnić realny wkład człowieka i móc te prawa przenieść, albo zmienić konstrukcję umowy i opisać, co strony faktycznie sobie przekazują. Szerzej o zapisach, które przy AI wymagają osobnego potraktowania, piszę przy umowie z dostawcą AI.

Druga strona: czy wolno trenować na cudzych treściach

To pytanie odwrotne i odpowiedź jest w innym miejscu ustawy. Nowelizacja z 26 lipca 2024 wprowadziła do polskiego prawa autorskiego przepisy o eksploracji tekstów i danych. Art. 26 ze znacznikiem 3 ust. 1 stanowi, że wolno zwielokrotniać rozpowszechnione utwory w tym celu, chyba że uprawniony zastrzegł inaczej.

Konstrukcja jest więc odwrotna do intuicji wielu wydawców. Domyślnie wolno. Zakaz działa dopiero wtedy, gdy uprawniony go wyrazi.

Ust. 2 określa, jak: zastrzeżenie ma być wyraźne i odpowiednie do sposobu, w jaki utwór został udostępniony, a przy utworach udostępnionych publicznie w sieci ma mieć postać przeznaczoną do odczytu maszynowego. Ust. 3 ogranicza przechowywanie zwielokrotnionych utworów wyłącznie do czasu potrzebnego na eksplorację.

Po stronie dostawców modeli odpowiada temu art. 53 ust. 1 lit. c) AI Act, który każe im wprowadzić politykę zgodności z unijnym prawem autorskim, w szczególności z myślą o identyfikacji i zastosowaniu się do zastrzeżenia wyrażonego zgodnie z art. 4 ust. 3 dyrektywy 2019/790. Lit. d) dokłada obowiązek publikowania wystarczająco szczegółowego streszczenia treści użytych do trenowania.

Co z tego wynika dla firmy prowadzącej stronę

Decyzja o zastrzeżeniu jest realna i ma swój koszt. Zastrzeżenie chroni treść przed użyciem do trenowania modeli, ale nie zmienia tego, że sposób, w jaki modele cytują źródła w odpowiedziach, opiera się dziś na innych mechanizmach niż zbiór treningowy. Opisuję je w tekście o tym, jak modele wybierają źródła, które cytują.

Warto przy tym nie pomylić dwóch rzeczy, które łatwo zlewają się w jedną decyzję techniczną. Zastrzeżenie wobec eksploracji tekstów i danych to jedno. Blokowanie robotów, które budują odpowiedzi z aktualnej treści strony, to drugie, a druga decyzja kosztuje widoczność w miejscu, w którym coraz częściej zaczyna się szukanie.

Firmie, która żyje z tego, że jej treść jest znajdowana, zwykle bardziej opłaca się być cytowaną niż niewidoczną. Firmie, która sprzedaje samą treść, rachunek wychodzi inaczej. To jedno z niewielu miejsc, gdzie odpowiedź naprawdę zależy od modelu biznesowego, a nie od technologii.

Najczęstsze pytania

Czy tekst napisany przez ChatGPT jest chroniony prawem autorskim?
Sam wynik pracy modelu, bez twórczego wkładu człowieka, według dominującej wykładni nie jest utworem w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, bo nie jest przejawem działalności twórczej człowieka. Polskie sądy się w tej sprawie dotąd nie wypowiedziały, więc jest to interpretacja przepisu, a nie rozstrzygnięcie. Praktyczny skutek jest taki, że na gruncie prawa autorskiego firma nie ma czym zabronić konkurencji skopiowania takiej treści; podstawy niezależne od prawa autorskiego, jak rejestracja znaku towarowego czy przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, mogą działać osobno.
Czy firma może sprzedawać treści wygenerowane przez AI?
Może, bo brak ochrony prawnoautorskiej nie jest zakazem korzystania. Problem pojawia się w umowie: jeżeli firma zobowiązuje się przenieść na klienta autorskie prawa majątkowe do materiału, a materiał tych praw nie generuje, zobowiązanie jest niewykonalne. Trzeba wtedy albo zapewnić realny wkład twórczy człowieka, albo zmienić konstrukcję umowy.
Czy prompt jest utworem?
Rozbudowany, oryginalnie skomponowany zbiór poleceń może spełniać przesłanki z art. 1 ust. 1, bo jest tekstem napisanym przez człowieka. To jednak ochrona samego polecenia, nie wyniku, który model na jego podstawie wygeneruje. Dla firmy praktyczniejsza bywa ochrona zbioru poleceń jako tajemnicy przedsiębiorstwa niż spór o jego twórczy charakter.
Czy można trenować model na treściach z cudzej strony?
Art. 26 ze znacznikiem 3 ustawy o prawie autorskim pozwala zwielokrotniać rozpowszechnione utwory w celu eksploracji tekstów i danych, chyba że uprawniony zastrzegł inaczej. Przy utworach udostępnionych publicznie w sieci zastrzeżenie ma być wyrażone w formacie przeznaczonym do odczytu maszynowego. Brak zastrzeżenia oznacza więc zgodę wynikającą z ustawy, a nie z milczenia właściciela.
Jak zastrzec, że nasze treści nie mogą trenować modeli?
Zastrzeżenie ma być wyraźne i odpowiednie do sposobu udostępnienia utworu, a dla treści publicznie dostępnych w sieci ma mieć postać do odczytu maszynowego. W praktyce robi się to na poziomie serwisu, nie pojedynczej podstrony. Warto przy tym rozdzielić dwie rzeczy, które łatwo pomylić: zastrzeżenie wobec trenowania modeli to co innego niż blokowanie robotów wyszukiwarek, a druga decyzja kosztuje widoczność.
Czy trzeba oznaczać treści zrobione przez AI?
Obowiązki oznaczania z art. 50 AI Act adresowane są do dostawców i podmiotów stosujących systemy AI, nie do autorów jako grupy zawodowej. Zakres i terminy tych obowiązków opisuję osobno przy omówieniu wymogów wchodzących 2 sierpnia 2026. Niezależnie od przepisów oznaczanie bywa wymogiem umownym: część zamawiających wpisuje je do umowy z agencją.

Źródła

Dane zewnętrzne przywołane w tekście mają tu swoje źródła.

  1. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych — art. 1 (przedmiot prawa autorskiego)
  2. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych — art. 26 ze znacznikiem 3 (zastrzeżenie zwielokrotniania w celu eksploracji tekstów i danych)
  3. ISAP — ustawa z 26 lipca 2024 o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 2024 poz. 1254)
  4. EUR-Lex — AI Act, art. 53 ust. 1 lit. c) i d): polityka zgodności z prawem autorskim i streszczenie treści treningowych

Udostępnij

Powiązane

Masz konkretny proces do omówienia?

Napisz, jaki to proces i ile razy w miesiącu się powtarza. Odpowiem, czy nadaje się do automatyzacji, również wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie warto”.

Albo prosto na adres: not-a-bot@ekspertodsztucznejinteligencji.pl